Dlaczego sobotnie święto zmienia wszystko

kartka z kalendarza

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, czyli Święto Wojska Polskiego, przypada w tym roku w sobotę. Dla większości pracowników sobota i tak jest wolna — i właśnie dlatego pracodawca ma obowiązek oddać dodatkowy dzień wolny. Nie jest to gest dobrej woli, lecz twardy wymóg Kodeksu pracy, a za jego zlekceważenie grozi kara do 30 tys. zł. Wyjaśniamy, komu wolne przysługuje, kiedy trzeba je odebrać i kto zostanie z niczym.

 

Dlaczego sobotnie święto zmienia wszystko?

Zacznijmy od zasady, która budzi najwięcej nieporozumień. Kluczowy jest art. 130 § 2 Kodeksu pracy: każde święto przypadające w innym dniu niż niedziela obniża wymiar czasu pracy o 8 godzin w danym okresie rozliczeniowym.

Zwróć uwagę na sformułowanie „w innym dniu niż niedziela”. To nie przypadek. Niedziela jest z mocy ustawy dniem wolnym, więc święto, które w nią wypada, niczego pracownikowi nie zabiera. Inaczej jest z sobotą — ona nie jest wolna ustawowo, lecz wynika z zasady przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy. O terminie odbioru dnia wolnego decyduje pracodawca. Może to zrobić jednostronnie, zarządzeniem, albo w porozumieniu z zespołem — ale nie musi uwzględniać indywidualnych próśb.

Dzień wolny musi zostać udzielony w tym samym okresie rozliczeniowym, w którym wypadło święto — a nie „kiedyś później”.

Jeśli w firmie obowiązuje jednomiesięczny okres rozliczeniowy (a tak jest najczęściej), dzień wolny za 15 sierpnia trzeba wyznaczyć najpóźniej do 31 sierpnia. Przesunięcie go na wrzesień to naruszenie przepisów.

Przy dłuższych okresach rozliczeniowych — trzy- czy sześciomiesięcznych — pracodawca ma większą swobodę i może wskazać dzień w dowolnym miesiącu mieszczącym się w tym okresie.